zmień kontrast

4 i 5-latki „Koty” jesień

Jesienne smaki

Z panią Anią Walczak poznajemy różne zdrowe rzeczy a w ostatnim czasie była to dynia, sama w sobie fajna, duża i robiąca wrażenie ale czy smaczna? Jedyny sposób by to sprawdzić to coś ugotować. Po południu z panią Anią Michalską mieliśmy gotować dalej. Zdecydowaliśmy się na masełko dyniowe wg przepisu z Jadłonomii. Oto przepis:

To wszystko blendujemy na gładką masę i gotowe do smarowania. Zrobiliśmy kanapki, niektórzy zjedli po kilka inni poczęstowali Liski, którym bardzo smakowało. 

Sensoterapia z panią Magdą…

to okazja by coś poczuć, powąchać, dotknąć, samemu wymieszać, trochę się pobrudzić ale przede wszystkim świetnie się bawić. 

 

Święto Niepodległości

Koty na razie nie do końca widzą różnicę między Polską a Warszawą ale powoli się uczą. Oglądaliśmy mapę i szukaliśmy znajomych miejsc, morza, gór, Warszawy. Niektórzy ciekawscy wiedzieli jeszcze,że są inne miasta a nawet je wymieniali. Tak dowiedzieliśmy się, że ktoś ma babcię w Gdyni a inny był u Smoka w Krakowie a jeszcze inni byli w Lublinie i Płocku.  Kotki na pytanie: Po czym poznamy ,że jest ktoś Polakiem?  powiedziały między innymi, że po głosie. Kiedy doprecyzowaliśmy to , to okazało się, że po polsku tu mówimy i dlatego jesteśmy Polakami. Koty w związku ze zbliżającym się świętem poznają symbole narodowe, uczą się hymnu, robią biało – czerwone flagi, wysłuchały krótkiej historii o Lechu, Czechu i Rusie    i podczas zajęć plastycznych wykonały piękne orły – nasze godło. 

Jesienią Koty…

Koty jesienią tworzą niestrudzenie różnokolorowe prace podczas zajęć zorganizowanych i w czasie swobodnej zabawy. Powstały więc owocowe drzewa – podczas zajęć prowadzonych metodą  Doroty Dziamskiej – Edukacja przez ruch, wrześniowe wrzosy czy jabłka różnych odmian , niektóre rysowane, inne malowane za pomocą balonów 😉 . Jesienny ogród to bogactwo kolorów, zapachów i smaków. Rozmawiamy o tym wszystkim, poznajemy smaki owoców i warzyw, w czwartki gotujemy i smakujemy. I tak powstał przepyszny kompot jabłkowy, za to surowy pomidor nie wszystkim smakował. 

Jesienna pogoda bywa zmienna, więc łapiemy deszcz w piosenki i na kartki papieru, by nie przeszkadzał w zabawach w ogrodzie. 

Koty najbardziej na świecie lubią się ze sobą bawić, czasem trochę kłócić, ale też szukać rozwiązań. Pomagają im  w tym panie i zasady dobrej zabawy.  

Byliśmy już na dwóch wycieczkach w Bibliotece na ul. Tynieckiej. Pierwsze było spotkanie z panią Justyną Bednarek – autorką serii książek o Skarpetkach i o przygodach Dusi i Psinka Świnka. Teraz Koty na odpoczynku słuchają czytanych historii o przygodach Dusi w przedszkolu albo o tym jak to Nikt się nie boi czy o Dniu Niegrzeczniucha. Kolejna wizyta, to zajęcia w bibliotece pt. Dzień z Kocią Kicią. I tak to, razem z Kocią Kicią wyciskaliśmy deszcz z chmurek, dowiedzieliśmy się co robić, kiedy jest burza, kogo można wytropić w lesie i poznaliśmy różne ciekawe i tajemnicze sprzęty kuchenne. A na koniec spotkania każdy dostał własną książkę dotykową i wkleił do niej dwie pierwsze strony z różnymi chmurami, jedną milutką a drugą szeleszczącą.

Entliczek pentliczek

to wiersz Jana Brzechwy, który sam wpada w ucho, ale żeby tam pozostał na dłużej Kotki bawiły się nim na różne sposoby. Ilustrowały przygody Robaczka, wędrowały z nim do miasta i załamywały się po przeczytaniu Menu w Barze a to wszystko podczas zabaw dramowych. W końcu tak świetnie się bawiliśmy, że postanowiliśmy wystawić to mini przedstawienie specjalnie na pokazie zamkniętym dla Zajączków.

Kotki wywarły wielkie wrażenie na młodszych kolegach, którzy też chcą się nauczyć tego wiersza.

Dobra robota Koty!

Koty i liście

Jesień w ogrodzie jest pełna uroku a ogrodowe prace przyciągają jak magnes. Rozmawialiśmy na zajęciach o jeżach i o tym do czego potrzebne są im liście.

W efekcie Koty zaciekawiły się co dzieje się z tymi wszystkimi listkami, których nie zdołają wynieść do domu jako bukietów dla mamy ;). Żeby uzyskać odpowiedź, poszliśmy do Pana Wiesia który krzątał się w ogrodzie. Postanowiliśmy mu pomóc w sprzątaniu liści a grabienie i wożenie taczką było bardziej fascynujące niż swobodna zabawa, trudno było skończyć, zwłaszcza że liście ciągle spadały i spadały z drzew. W zamian za pomoc Kotki mogły zajrzeć na tyły szopy i sprawdzić co dzieje się z zagrabionymi  listkami. Ojej! Taaakiej sterty liści to jeszcze nikt nie widział 🙂 .